moje komentarze

  • 16.05.2010 12:25

    @Autor, pytania na końcu

    Może. :)
    Pozdrawiam.
    MAREK PRZYCHODZEŃ: Śmierć człowieka poczciwego
  • 01.06.2009 21:04

    @despair

    Wspomniałem o tym w nekrologu wyżej: Pan Jerzy był już chory, i w związku z tym gdy wysłany do niego dziennikarz Dwójkowy zgłosił się do niego w sprawie cyklu gawęd (miały być nadane w okolicy rocznicy marca'68 - bo śp. JW miał tu sporo ciekawych rzeczy do powiedzenie), zadzwonił do mnie z prośbą, żeby go z tego zwolnić. Ustaliliśmy, że przekładamy to na lepszy czas. Lepszego czasu już nie było.

    Czasami sprawy są o wiele prostsze niż myśli Darski.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: Odszedł człowiek prawy
  • 14.03.2008 15:09

    poldkowi strzemiennego :)

    No cóż, można by też wyrzekać, że ludzie za dużo uwagi przykładają do dokumentów Nowego Testamentu... :) Nie wystarczy przecież apelować o "zapalanie sercem", trzeba głowy meblować myślami Kościoła. Spodziewam się, że gdy opadnie tuman obecnego zamieszania - jeśli opadnie - ostaną się oczywiście "normy ogólne" Sacrosanctum concilium, czyli te normy, zgodnie z którymi można i dziś celebrować także tzw. stary ryt, bez większego trudu. Czy ostanie się posoborowe prawodawstwo liturgiczne? Tego już nie jestem pewny, bo za dużo w nich namiętności jednego pokolenia i za dużo absolutyzmu władzy, a za mało ciągłości i czerpania ze źródeł. Gdy w 2001 odbywały się Dni Liturgiczne w Fontgombault, przy kard. Ratzingerze zgromadzili się i ci, którzy żyją starym dziedzictwem liturgii, i ci, którzy pragnęliby sakralnej żywotności rytu zreformowanego. Ciekawie i miło rozmawialiśmy, z nadziejami na wspólnotę wysiłków. To smutne, że gdy Papież po prostu pozwolił na odnowienie używania starej liturgii, wielu ważnym osobom nie wystarczyło szerokości serca i pamięci tego, o czym wtedy rozmawialiśmy. Mam jednak nadzieję, że i tak dojdziemy kiedyś do tego, czego NAPRAWDĘ chciał Sobór i co NAPRAWDĘ znajduje się w jego dokumentach. Pozdrawiam.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: We trzech o Vaticanum II
  • 14.03.2008 13:03

    @ poldek raz jeszcze

    Dziękuję, poldku, za głos merytoryczny, konstruktywny i oddalający się od analiz dotyczących mojego umysłu i emocjonalności. :) Najkrócej: 1. Jeśli mówię o zapoznaniu się z książkami kard. JR i z przyjęciem do wiadomości ich treści - to nie jest to wezwanie, aby przyjmować je tak entuzjastycznie jak np. Summorum Pontificum (!), lecz żeby próbowac z tymi pracami teologa dyskutować na ich poziomie. 2. Przeszłość jest bardzo pouczająca - i dlatego, poldku, na pewno nie zalecasz mi "wybrać przyszłość", prawda? W błędnym rozumieniu przeszłości tkwią czasem uzasadnienia postępowania w teraźniejszości. Dlatego historię warto znać. 3. To, co w różnych wpisach kwalifikujesz jako "spiskową historię" Soboru, znajduje się w relacji historycznej o. Ralpha Wiltgena "Ren wpływa do Tybru", polecanej przez o. Congara. Tam właśnie jest o tych spiskach, przymierzach, wyłączaniu mikrofonu, zamykaniu wniosków w szufladzie... Nie warto obrażać się na historię, bo ona jest "nauczycielką życia". 4. Oczywiście, byłoby świetnie myśleć o przyszłości liturgii - i ja o niej myślę zawsze w kontekście Sacrosanctum concilium i Mediator Dei, dwóch wciąż najważniejszych dokumentów Kościoła na ten temat. Wierzę mocno, że odbudowa liturgii z pomocą tych dwóch świateł jest możliwa, choć wymaga czasu - i realistycznie uprzedzam, że będzie to wymagało ofiar poświęcenia wcale nie tylko po stronie tych, którzy dziś żyją pogodnie liturgią Mszału 1962; wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: We trzech o Vaticanum II
  • 14.03.2008 11:25

    @ poldek

    Nie, nie czuję się mniejszością - ale ubolewam, że moi polemiści zamiast prowadzić rzeczowe polemiki (choćby i z tym "kategoryzowaniem" - a widział ktoś dyskusje bez kategoryzowania?), oddają się teraz rozważaniom na temat moich odczuć. Proszę was: zbierzcie myśli i zamiast psychoanalizować mnie, podyskutujcie rzetelnie np. z książkami swojego papieża, zamiast robić mnie winnym swoich lęków. Najpierw poczytajcie te książki, które za długo zbywano milczeniem - i których treści po prostu nie chcecie przyjąć do wiadomości. Masz poldku rację z niecierpliwością: człowiekowi, który ostatnie dziesięć lat był na bieżąco także ze spychanym do niszy wątkiem poważnej refleksji o Soborze i jego następstwach, czasem trudno jest towarzyszyć niezadowoleniu tych, których budzi się z letargu. Pozdrowienia.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: We trzech o Vaticanum II
  • 14.03.2008 11:18

    @ fincher

    Trzymam za słowo :) i pozdrawiam ewangelicznie.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: We trzech o Vaticanum II
  • 14.03.2008 11:16

    @ zamorano

    Tak z pamięci: Brian Harrison OS o wolności religijnej - potem o tym samym o. Basile Valuet OSB, a zupełnie ostatnio jeszcze jeden dominikanin z Tuluzy (którego nazwisko zapomniałem, pardon); o ruchu liturgicznym, reformie liturgicznej i liturgii - poza kard. Ratzingerem: m.in. o. Aidan Nichols OP, Alcuin Reid (OSB), Uwe Lang COr (no i cały ten ciąg wykładów z sesji Centre International d'Etudes Liturgiques, na które przyjeżdżały, żeby gdzieś pogadać, także takie wytworne i progresywne dinozaury Consilium jak o. Gy OP); o możliwościach (i niemożliwościach) dialogu z innymi religiami - świetne studium polemiczne podpisane przez cały zespół dominikańskiego "Revue Thomiste" (zresztą z osobna trzeba tu wymienić o. Serge'a Bonino OP); dodałbym jeszcze studium o obowiązywalności tzw. magisterium autentycznego, autorstwa ks. Bernarda Lucien. Uff, na razie tyle.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: We trzech o Vaticanum II
  • 14.03.2008 10:50

    @ MagCzu

    Proszę się skupić także przy tak trudnych słowach jak hermeneutyka zerwania i hermeneutyka ciągłości. Także zwrócić uwagę na różnicę między odczytywaniem konkretnych sformułowań dokumentu kościelnego przez pryzmat całego dokuemntu/ całego nauczania soboru / wcześniejszej Tradycji - a interpretowaniem ich poprzez odniesienia do Kuenga, Schillebeexa, Congara, Rahnera. W zasadzie to są kluczowe zagadnienia w tym moim głosie panelowym. Plus nawiązania do notorycznie znanych faktów z historii Vaticanum II (problem odesłania schematów, problem wyposażenia np. Lumen gentium w nota praevia, problem stosunku abp. Lefebvre'a do Soboru przed rokiem 1968, problem wpływu rewolucji kulturowej '68 na recepcję Vaticanum II). Zagadnienie różnicy między "umiarkowanymi" i "radykałami" przedstawia świetnie - na przykładzie Sacrosanctum concilium - cytowany wyżej o. A. Nichols OP w wydanej i u nas książce "Patrząc na liturgię" (choć jeszcze lepiej to pokazuje we wstępie do wspólnego wydania "Mediator Dei" i "SC", zatytułowanym "Tales of the two documents". Pozdrowienia.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: We trzech o Vaticanum II
  • 07.03.2008 14:30

    @ omnibus

    do Arkadiusza Robaczewskiego: Dziękuję za dobre słowo, zwłaszcza dotyczące tekstu, w który włożyłem to, co uważam za swoje najgłębsze credo dotyczące tradycji i Tradycji. do poldka: odpowiedziałem Panu w Cybersylwie. Z Bogiem. do katrzyny: Kiedyś napisała Pani, żebym się nie przejmował Pani stylem, "bo baby tak mają". No i tego będę się trzymał, na Pani odpowiedzialność. A w kwestii UR - dużo wniosła nota KNW z lipca ub.r., precyzująca termin "subsistit". Jeśli chodzi o dialog międzyreligijny, jestem tego samego zdania co dominikański zespół "Revue Thomiste" w polemice z o. Dupuis przed laty: że poprawną katolicką teologię pluralizmu religijnego dałoby się sformułować właśnie w świetle teologii Akwinaty (co zresztą - budowanie teologii w świetle zasad Tomasza - Kościół nam stale zaleca - vide Fides et ratio). Wszystkiego dobrego. :) do MagCzu: rozumiem, że porównanie ze studentem jest zabawne - ale sytuacja logiczna jest tu jednak różna. Na pewno Pan to łapie.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: Krótko o Soborze
  • 22.02.2008 17:43

    omnibus

    Ależ tak: chętnie odpowiem, i najlepiej jak mogę - tylko potrzeba mi trochę czasu, bo jednak ani nie żyję w matrixie, ani nie jestem zawodowym publicystą. Obiecuję co nieco dziś wieczorem. Dziękuję za zadane pytania.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: Papież poprosił o wierność
  • 22.02.2008 12:18

    @ asterix

    Nie trzeba przeciwstawiać ortodoksji i Ewangelii, bo to niepotrzebne dzielenie spraw najściślej połączonych. Pan chyba ortodoksją nazywa faryzeizm? Papieżowi chodzi o tzw. czwarty ślub, który składają tylko jezuici. Kiedyś rzeczywiście byli słynni z powodu tego ślubowanego posłuszeństwa, i tym się wyróżniali. Dawne czasy, teraz wtopili się w tłum kontestatorów. Słusznie pisze Pan o wierności i posłuszeństwie, że dotyczą nie tylko jezuitów. Dotyczą nas wszystkich, każdego według jego stanu i powołania.
    CHRISTIANITAS: Paweł Milcarek: Papież poprosił o wierność
  • 07.02.2008 21:40

    @ katrzyna

    "Mam nadzieję, że poradzą sobie bez mojej opinii". Podziwiam skromność, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w stałość... Prosze się nie obrażać, broń Boże. Po prostu faceci tak mają. :)
    CHRISTIANITAS: Milcarek: Nie dogodzi
  • 06.02.2008 16:36

    @ r306

    Ma Pan (?) rację, bardzo mi zależy na poprawnym stosowaniu wielkich i małych liter. Dlatego zawsze wtedy gdy mówię o narodowościach, używam wielkiej litery - a gdy mówię o wyznawcach religii, używam liter małych. Być może lepiej byłoby odwrotnie, ale na razie tak się w polszczyźnie utarło (np. nikt nie pisze Katolik, Protestant itp., chyba że w złych tłumaczeniach). Inna rzecz, że w regułach językowych bardziej trzymam się pewnego trwałego obyczaju, a nie różnych arbitralnych uchwał "wysokich komisji" (i dlatego np. będę nadal pisał Eucharystia i Msza, ale też dominikanie i jezuici - mimo że niedawno ogłoszone "przepisy" każą odwrotnie: eucharystia, ale Dominikanie). Sens ma więc jedynie modlitwa "o nawrócenie żydów", a o "nawrócenie Żydów" nie odważyłbym się modlić, pamiętając o narodowości Zbawiciela, Jego Matki, Apostołów...
    CHRISTIANITAS: Milcarek: Potrójny sygnał Benedykta XVI
  • 06.02.2008 16:19

    @ katrzyna

    Jeśli nie emocje, to zapewne skłonność do nazbyt szybkiego formułowania myśli - ale coś na pewno Pani przeszkadza w prowadzeniu tej rozmowy. Jeśli chodzi o wersje modlitwy, to jest ich przynajmniej trzy: z 1962 (bł. Jan XXIII), z 1970 (Paweł VI) i z 2008 (Benedykt XVI). Z tych trzech tylko pierwsza i trzecia zawierają prośbę o to, by żydzi "uznali Jezusa Chrystusa", i byli zbawieni właśnie przez to - natomiast wersja 1970 stosuje tu wyrażenia, które są używane nagminnie do uzasadnienia przekonania, że Kościół już nie oczekuje nawrócenia żydów (wiem, że nie jest to Pani przekonanie, ale wydaje mi się, że także Pani powinna słyszeć o takich błędnych poglądach, głoszonych nawet przez niektórych księży i biskupów). Na pewno bez trudu dostrzeże Pani fakt, że w cytowanym przez Panią tekście modlitwy z 1970 r. zbawienie Izraela nie jest uzależnione od przyjęcia Jezusa Mesjasza. Bardzo cieszę się z ostatniej decyzji Papieża, bo sygnalizuje ona, że w Kościele żyjemy nadal tą samą wiarą, że bez związku z Chrystusem nie ma zbawienia, a Pierwsze Przymierze wypełnia się tylko w Nowym i Wiecznym Przymierzu.
    CHRISTIANITAS: Milcarek: Potrójny sygnał Benedykta XVI
  • 06.02.2008 12:49

    @ katrzyna

    Obawiam się, że targają Panią jakieś emocje (skoro zaczyna Pani od czegoś w rodzaju złośliwości i na tym samym kończy, mieszając to z pobożnym pozdrowieniem), a to utrudnia i nam rozmowę, i Pani - być może - rozumienie mojego tekstu. Nigdzie nie napisałem, że modlitwy z Mszału 1970 wykluczają poprawną katolicką naukę o zbawieniu - ale teraz, na Pani życzenie, mogę sprecyzować, że zacytowany przez Panią tekst posoborowy po prostu nigdzie nie wymaga takiego rozumienia, że także żydzi mogą być zbawieni tylko przez wiarę w Chrystusa - stąd powtarzana opinia, że "po soborze Kościół już nie chce nawrócenia żydów", albo że "żydzi będą zbawieni bez pośrednictwa Chrystusa". Modlitwy z Mszału 1970 są podatne na różne interpretacje - od tych ortodoksyjnych do tych zupełnie błędnych. Obecna decyzja Benedykta XVI prostuje te błędne opinie: Kościół tak jak zawsze chce, aby żydzi "uznali Chrystusa". I dlatego myślę, że z tej zmiany mogą się cieszyć także ci katolicy, którzy nie uczestniczą w starszej formie rytu rzymskiego - bo to precyzuje także sens ich modlitw wielkopiątkowych, choć może dobrze, aby obecny tekst Benedykta XVI znalazł się także w "nowych" celebracjach?
    CHRISTIANITAS: Milcarek: Potrójny sygnał Benedykta XVI
  • 13.04.2007 11:25

    Co się stało?

    Trochę dziwię się temu Pańskiemu cynizmowi "apolitycznemu". Bo pamiętam, że w sprawie regulacji unijnych dotyczących badań nad embrionami ujawnił Pan jednak więcej moralnej powagi. Czy coś się zmieniło, albo Parlament Europejski jest miejscem, w którym kwitnie realizm?
    PAWEŁ BRAVO: Scarlett poczęta
  • 20.04.2007 20:26

    ad WS

    Panie Profesorze, z zainteresowaniem przeczytałem ten wpis. Mam wrażenie, że tym razem pozycja ":daleko blisko" bardzo refleksji posłużyła - w każdym razie uważam, że dobrze wprowadzają w klimat obecnego konfliktu, nawet mimo kilku przerysowań czy innych interpretacji. Jeśli miałbym jakąś generalną uwagę - to może sugestię: chyba raczej nie Savonarola - ale Tomasz Morus. :) I nie o męczeństwo mi chodzi (MJ sam wybrał swoją "dekapitację" - i to wbrew wyraźnej chęci kooptacji i zatrzymania w systemie), lecz o politykę chrześcijańską, zaufanie do prawa oraz przekonanie, że dopóki można trzeba być lojalnym nawet wobec kapryśnego suwerena.
    WOJCIECH SADURSKI: Klimaty florenckie: Kaczyński i Jurek; Machiavelli i Sawonarola
  • 27.10.2007 18:40

    @ Haribu

    Akapit z przeprosinami był bardzo pocieszający - robi wrażenie umiejętność autokorekty. Dziękuję, u mnie ma Pan czyste konto. W analizie sytuacji różnimy się. Chyba obaj sądzimy, że sytuacja uległa pogorszeniu. Wybory okazały się oddaniem władzy, i już widzimy albo przewidujemy złe tego skutki. JK mówi dziś, że nie było szans na zwycięstwo - ale w takim razie po prostu źle obliczył, decydując się na wybory w tych warunkach. Teraz ma nową pokusę: zrobić z PiS "jedyną polską prawicę" (co jest łatwe, zważywszy, że w sejmie PiS jest rzeczywiście jedyną prawicą parlamentarną). Radziłbym raczej nowe otwarcie, z gotowością do współpracy z prawicą pozaparlamentarną. Myśl, że wszystko na prawo zostało "zjedzone" raz na zawsze, może być pomyłką, a PiS może przecież ulegać dekompozycji w obecnych warunkach.
    PAWEŁ MILCAREK: Klęska Mistrza Sytuacji
  • 22.10.2007 11:55

    @ screwdriver

    Mnie cywilizacja życia interesuje nie jako towar, ale jako cel polityki - nie jedyny, ale ważny co najmniej tak samo jak rozwiązanie WSI itp. Jednak zaangażowanie się po tej stronie przez PiS byłoby dla niego racjonalne także w logice komponowania prawicy. Jeśli natomiast Kaczyński okazał się rzeczywiście tak dogmatycznie przeciwny konstytucyjnemu wzmocnieniu ochrony życia itp., to mógł - ze swoim znanym sprytem - także ten konflikt przetworzyć w budowę obok siebie prawicowego partnera. Owszem, uszczupliłby on trochę szeregi PiSu, ale wartością dodaną byłaby rekompozycja LPRu i wciągnięcie w orbitę koalicji części PO. Niestety, JK wolał eliminować, obrażać się i snuć plany monopolistyczno-mocarstwowe - więc teraz został sam obok PO i LiDu.
    PAWEŁ MILCAREK: Klęska Mistrza Sytuacji
  • 22.10.2007 11:35

    @ Nurni

    Dziękuję za merytoryczny wpis - w internecie to skarb. Dlatego odpowiadam z przyjemnością, chociaż dzień niezbyt przyjemny: - "Koalicjant okazał się złodziejem". Okazał się? A kiedyż to "okazał się"? A może wiadomo było o nim od dawna, że to "wycieraczka SLD", "partia założona przez SB", a potem jeszcze wiadomo było, że to moralne zera? Mimo to wiele miesięcy temu wszyscy przekonywaliśmy siebie i w końcu przekonaliśmy, że "Polska potrzebuje tej koalicji". Niestety, Polska "potrzebowała" tej koalicji tylko tak długo jak uznał to za potrzebne Mistrz Sytuacji. A potem Sytuacja przerosła Mistrza. - Oddawanie władzy, skracanie kadencji to jednak kiepski pomysł na zwyciężanie. Ostatecznie można było przejść do opozycji w tej samej kadencji (nb. rozważano to przed zawarciem koalicji z So i LPRem) - ale tak naprawdę PiS miał już taki nimb "panowania nad sytuacją" (proszę przypomnieć sobie jeszcze miesiąc temu...), że mógł jeszcze dokonać rekompozycji sojuszy sejmowych (np. mistrz gier mógł zagrać na tworzenie się na prawo od siebie formacji łączącej część PO, część LPR i Jurkową PR - to dałoby mu koalicjanta. Jednak zamiast tego PiS chciał po prostu rozbić PO, wyeliminować LPR i upokorzyć Jurka - a faktycznie udało mu się rzeczywiście wyeliminować LPR i Jurka oraz wypchnąć Rokitę z PO. Wykonał więc zadanie niszczycielskie - ale nie stworzył żadnej nowej jakości, żadnego partnera, z którym mógłby prowadzić dalej swoją politykę. Został więc sam. Tutaj Kaczyński okazał się nie tyle makiawelicznym mistrzem sytuacji, lecz zazdrosnym monopolistą sejmowej prawicowości. No i będzie tym monopolistą w obecnym sejmie - dla niego nie jest to najgorzej, ale dla Polski to dobre nie jest.
    PAWEŁ MILCAREK: Klęska Mistrza Sytuacji

1234567 następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
harcerz-realista, zwykle w obronie - rzadko w ataku, katolicki ortodoks mający dość często swe własne zdanie odrębne w sprawach bezortodoksyjnych

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @Autor, pytania na końcu

    Może. :) Pozdrawiam.

    16.05.2010 12:25

  • @despair

    Wspomniałem o tym w nekrologu wyżej: Pan Jerzy był już chory, i w związku z tym gdy wysłany...

    01.06.2009 21:04

  • poldkowi strzemiennego :)

    No cóż, można by też wyrzekać, że ludzie za dużo uwagi przykładają do dokumentów Nowego...

    14.03.2008 15:09

  • @ poldek raz jeszcze

    Dziękuję, poldku, za głos merytoryczny, konstruktywny i oddalający się od analiz...

    14.03.2008 13:03

  • @ poldek

    Nie, nie czuję się mniejszością - ale ubolewam, że moi polemiści zamiast prowadzić...

    14.03.2008 11:25

Aktywne dyskusje

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook